Naukowcy pracują nad pigułką, która zastąpi ćwiczenia fizyczne
iStock

Naukowcy pracują nad pigułką, która zastąpi ćwiczenia fizyczne

Jedna zamiast brzuszków, jedna zamiast przysiadów i trening bez kropli potu mamy z głowy.
07.03.2018

"W tym miesiącu zapisuję na siłownię". "Od przyszłego tygodnia będę robił 30 brzuszków dziennie". "Od jutra przechodzę na dietę". Jeśli nigdy w życiu nie wypowiedziałeś tych zdań, to pigułka 516, nad którą pracują naukowcy na Instytucie Salka w Kalifornii, nie zainteresuje cię tak samo, jak nas – zastępu niedzielnych pakerów z niedoborem silnej woli.  

O tym, że pigułka 516, czyli „ćwiczenia w tabletce”, nie jest kolejnym ekscentrycznym pomysłem niemal przysłowiowych „amerykańskich naukowców” świadczyć może fakt, że prace nad jej stworzeniem trwają już od 10 lat. Ktoś tu naprawdę nie lubi pompek! Dodatkowy argumentem na rzecz powagi projektu jest nazwisko nadzorującego go profesora. Ronald Evans, oprócz rozwiązywania problemów pierwszego świata ma też ważne dokonania na polu zastosowania immunoterapii w leczeniu raka trzustki, za co w ubiegłym roku jego instytut otrzymał 2,5 miliona dolarów of fundacji Stand Up To Cancer.

Podstawą założenia zespołu jest próba wymuszenia spalania tłuszczów zamiast węglowodanów poprzez przekierowanie sygnału wysyłanego przez geny do mięśni. To efekt, który osiągają zawodowi sportowcy – teraz w jego osiągnięciu ma pomóc jedna tabletka. W końcu ćwiczenia fizyczne tylko pobudzają procesy chemiczne, które zachodzą w organizmie – można je zatem (w przyszłości i tylko w pewnym aspekcie) wyeliminować, zwłaszcza, gdy najczęstszą wymówką z powodu absencji na siłowni jest brak czasu.

Ale 516 nie powstaje po to, by ułatwić życie niestałym fanom fitnessu. Stany Zjednoczone to kraj, w którym nawet 1/3 obywateli cierpi na otyłość. Całościowo USA to kraj z największą nadwagą na świecie – żadne inne państwo nie musi się mierzyć z problemami o tej skali. 516 to też szansa dla tych, którzy ze względu na inne schorzenia nie mogą po prostu zmusić się do ćwiczeń.

Evans nie ma złudzeń – przestrzega, że droga do stworzenia tej pigułki przyszłości jest jeszcze długa. Zwłaszcza, że u myszy, na których testowano rozwiązanie, zauważono zwiększone ryzyko raka – samo udowodnienie, że pigułka modyfikująca genetyczne i molekularne podstawy funkcjonowania organizmu nie przynosi szkód człowiekowi zajmie wiele lat. Ale przecież w walce z rakiem pracownicy Instytutu Salka mają już niezłe doświadczenie, więc choć nie możesz jeszcze rezygnować ze ciążącego ci niczym wyrzut sumienia karnetu na siłownię, to w perspektywie dekady – kto wie?

Źródło: Esquire.com

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo