Bartosz Kapustka o swojej fascynacji hip-hopem

Redakcja

Bartosz Kapustka o swojej fascynacji hip-hopem
Reklama

Fragment rozmowy z reprezentantem Polski z nowego Esquire'a

ESQUIRE: Poznałeś któregoś ze swoich idoli?

BARTOSZ KAPUSTKA: Po jednym z meczów Cracovii poszliśmy na koncert O.S.T.R.-a, Mateusz Cetnarski, kolega z drużyny, zaprowadził mnie na backstage, dzięki temu mogłem poznać Ostrego i uścisnąć mu dłoń. Dziś jesteśmy kumplami. Nigdy nie traktowałem muzyków jako wielkich idoli, ale znam wszystkie płyty O.S.T.R.-a i spotkanie z nim było dla mnie sporym wydarzeniem.

Reklama

ESQ: Skąd twoja fascynacja hip-hopem?

BK: Z czasów, gdy mieszkałem w internacie. Nie miałem jeszcze laptopa, a o wi-fi w szkole nikt nie słyszał, więc słuchaliśmy płyt, co chwila ktoś przynosił jakiś album. Pamiętam swoją pierwszą hip-hopową bluzę – oczywiście za dużą, szarą, z kapturem i wielkim napisem „Molesta Ewenement”. Spodnie też nosiłem szerokie. Do dzisiaj siedzę dość mocno w hip-hopie.

ESQ: Wolisz polski hip-hop czy ten zza oceanu?

BK: Gdy byłem dzieciakiem, liczył się tylko polski. Dla mnie ważny jest tekst i przesłanie, a nie znałem angielskiego na tyle, by zrozumieć, o czym rapują amerykańscy hip-hopowcy. Ostatnio zauważyłem, że polscy raperzy coraz częściej „nawijają” o ciuchach Louis Vuitton, bentleyach i dużych pieniądzach. To nie moja bajka. Gdy zaczynałem słuchać hip-hopu, królowało inne przesłanie i przy takim rapie chcę pozostać. Każdy ma prawo rapować, o czym chce, nie „hejtuję” tych artystów, wielu z nich ma duży talent. Dla mnie jednak w hip-hopie na pierwszym miejscu jest tekst i historia, którą artysta chce opowiedzieć. 

ESQ: Próbowałeś swoich sił jako raper? Wielką siłą hip-hopu jest to, że każdy może wziąć mikrofon do ręki i spróbować...

BK: Oczywiście, że próbowałem. Kiedyś pisałem teksty i chyba były całkiem niezłe. Ale nigdy ich nie nagrałem. Czasem jedynie włączałem sobie bit i próbowałem rymować do melodii. Z przyjacielem z internatu urządzaliśmy sobie bitwy na wersy. Lubię wracać do starych kawałków, do klasyki polskiego rapu i zespołów, które przeoczyłem. 

Rozmawiał Piotr Żelazny ("Rzeczpospolita"). Cała rozmowa ukazała się w Esquire nr 05 (wrzesień/październik 2017) 

Reklama

Zobacz galerię - 7 zdjęć

Reklama

Polecane wideo

Podobne tematy

Reklama