Zegarki Bremont na 100-lecie brytyjskich sił powietrznych

Redakcja

Zegarki Bremont na 100-lecie brytyjskich sił powietrznych Źródło: www.instagram.com/bremontwatches/
Tagi: bremont
Reklama

Eleganckie, efektowne i oczywiście niezbyt tanie – tak w skrócie można opisać nową linię Bremonta

Bremont to stosunkowo nowa marka zegarków – na rynku pojawiła się w 2002 roku, za sprawą dwóch zakochanych w lotnictwie braci – Nicka i Gilesa Englishów. Z takim nazwiskiem trudno wyprzeć się patriotycznych emocji, ale nazwa firmy wzięła się od innej postaci – Antoine’a Bremonta, francuskiego rolnika, który pomógł braciom po niezbędnym lądowaniu awaryjnym w końcówce lat 90. Jeśli dodamy do tego wypadek na pokazach lotniczych w 1995 roku, w wyniku którego zginął ojciec braci, Euan, tym bardziej nie można się dziwić obsesji twórców na punkcie sportów lotniczych.

Wielokrotnie nagradzana za swoje projekty marka czerpie zatem inspirację z dokonań jednego z ojców zegarków na rękę, brazylijskiego pilota Alberto Santosa-Dumonta oraz firmy Smiths, produkującej zegarki dla lotników popularne w latach 40. ubiegłego wieku. W swojej ofercie mają m.in. zegarki inspirowane brytyjskimi Spitfire’ami (EP120) czy amerykańskim myśliwcem P-51 Mustang. Jednak to premiera nowej linii dla potomków byłego pilota RAF musi być wydarzeniem wyjątkowym.

 

1918 to kolekcja trzech ściśle limitowanych modeli – MK IL 6739, stworzonego na cześć bombowca Bristol Blenheim, MK IA N3200, wykorzystującego materiały, które posłużyły do stworzenia myśliwca Supermarine Spitfire i MK.I P3717, w przypadku którego bazowano na konstrukcji i materiałach z samolotu Hawker Hurricane. Seria została przygotowana na przyszłoroczne obchody stulecia brytyjskiego lotnictwa wojskowego i upamiętnia powstanie Royal Air Force w 1918 roku. 

Reklama


Ceny zegarków z limitowanej edycji sięgają 16 tysięcy euro, więc nie należą do produktów, po które impulsywnie sięgamy w drodze do sklepowej kasy, ale też w porównaniu z najdroższymi modelami świata (patrz film poniżej) to wciąż marne grosze, a część z przychodów zostanie przekazana na rzecz RAFA – organizacji wspierającej rodziny obecnych i byłych pilotów na służbie Jej Królewskiej Mości. 

5 najdroższych zegarków świata

Na świecie są MILIARDY zegarków, ale ta piątka to dzieła sztuki. A inwestowanie w sztukę wymaga grubego portfela

Opublikowany przez Esquire Polska na 11 września 2017
Reklama
Reklama

Polecane wideo

Podobne tematy

Reklama