5 najważniejszych zegarkowych premier z targów Baselworld

Andrzej Chojnowski

5 najważniejszych zegarkowych premier z targów Baselworld Fot: Blancpain
Reklama

Dwa tysiące wystawców, setki nowości... Zbieramy najważniejsze premiery zegarkowe z targów w Bazylei o których będzie się mówić przez cały rok

Dobiegający końca Baselworld to najważniejsze zegarkowe targi na świecie. Co roku na wiosnę w Bazylei pojawia się czołówka producentów z całego świata żeby odbywać spotkania, podpisywać kontrakty na kolejny rok i - last but not least - prezentować zegarkowe nowości. 

 

Od liczby tych ostatnich może zakręcić się w głowie. Każda marka przygotowuje na Baselworld specjalne premiery miesiącami trzymane w tajemnicy po to, by ogłosić je właśnie w Bazylei. Wszystkich wydarzeń na targach podsumować nie sposób dlatego wybraliśmy pięć nowości zegrakowych o których, naszym zdaniem, jeszcze długo będzie się mówiło. 

 

Omega 

Omega Speedmaster 1957 Trilogy Limited Edition


Fot: Omega

 

Są dokonania, których nie da się przebić ani wymazać. W ostatnich kilku dekadach powstało wiele znakomitych zegarków, ale tylko jeden z nich poleciał na Księżyc razem z amerykańskimi astronautami. To Omega Speedmaster. W tym roku szwajcarski potentat zegarkowy świętuje 60-lecie słynnego modelu. Czyż może być lepszy pomysł na uczczenie tego jubileuszu niż reedycja pierwszego modelu Speedmastera z 1957 roku? Mówiąc o reedycji mam na myśli jak najwierniejsze odwzorowanie oryginału, tak doskonałe że trudno byłoby odróżnić pierwowzór od egzemplarza z 2017 roku. Koperta to nadal 38 milimetrów, do tego tachymetr w kolorze koperty, charakterystyczna wskazówka godzinowa w formie grotu strzały, brak słowa "Professional" na tarczy czy inny krój czcionki którą zapisano nazwę firmy. Wszystko po staremu? Nie do końca. W środku znajduje się nowy mechanizm kaliber 1861, także ręcznie nakręcany. Zegarek z 1957 roku jest nie do zdobycia, a jeśli pojawia się na aukcjach to za chore kwoty, Jubileuszowy Speedmaster z serii Trilogy (razem z nim w Bazylei pokazano także jubileuszowy model Railmaster i Seamaster) będzie kosztował 27600 tysięcy złotych, ale uwaga: każdy z modeli objęto limitacją 3557 egzemplarzy.

 

Blancpain

Reklama

Tribute To Fifty Fathoms MIL-SPEC

Fot: Blancpain

Zanim stały się ulubionymi zegarkami Putina, czasomierze z tej szwajcarskiej manufaktury przez dekady służyły francuskim nurkom w misjach na dużych głębokościach. Zegarek znany pod angielską nazwą Fifty Fathoms, jako pierwszy na świecie, oprócz wodoszczelnej koperty, miał też na tarczy specjalny wskaźnik który zmieniał kolor, gdy do środka przedostała się choć odrobina wody. Chodziło o to, by zaalarmować nurka, że zegarek może przestać prawidłowo działać, a zatem nie można ufać jego pomiarom. 

Pokazany w tym roku w Bazylei model Tribute To Fifty Fathoms MIL-SPEC to niemal wierna kopia klasycznego "divera" sprzed półwiecza. Cechy charakterystyczne - koperta o średnicy 40 mm i wyrazisty, jednokierunkowy bezel pokryty szkłem szafirowym oraz mechanizm automatyczny kaliber 1151 z czterodniową rezerwą chodu. Na tarczy zegarka widnieje wielka biało-pomarańczowa kropka, która sygnalizuje obecność wody wewnątrz koperty. Zamoczenie mechanizmu jest jednak niemal niemożliwe - nowy Blancpain ma wodoszczelność do 30 atmosfer. Cena: ok 55 tysięcy złotych.

 

Grand Seiko

SBGW253

Fot: Seiko

O tym, że Japończycy z Seiko robią wybitne zegarki mechaniczne wie każdy, kto interesuje tematem. Najbardziej prestiżowa i najdroższa seria to Grand Seiko, stanowi ona pokaz możliwości i samodzielności myślenia inżynierów z japońskiej firmy. Do niedawna Grand Seiko były jedynie odmianą głównej marki japońskiego koncernu, na tarczy dominował bardzo wyraźny napis "Seiko". Po latach przyszedł czas na niemal kopernikański przewrót - w tym roku w Bazylei Japończycy pokazali po raz pierwszy zegarki które nazywają się po prostu... Grand Seiko. W ten sposób ekskluzywna linia produktów staje się odrębną marką. Na debiut wybrano bardzo tradycyjny model nawiązujący do pierwszego zegarka Grand Seiko z 1960 roku. Koperta mierzy 38 milimetrów średnicy i kryje manualny mechanizm 9S64 z rezerwą chodu wynoszącą 72 godziny. Tarcza to popis perfekcyjnego minimalizmu - jedynie wskazówki i oszczędne indeksy, bez kalendarza. Grand Seiko zawsze stroniło od krzykliwości i podobnie jest z tym modelem. Cena zaprezentowanego w Bazylei modelu SBGW253 z kopertą stalową to ok. 22 tysiące złotych.

 

Longines

Heritage 1945

Fot: Longines

W minimalizmie można pójść jeszcze krok dalej. Udowodniła to w tym roku firma Longines. W gronie zegarków oszczędnych w wyrazie ten z pewnością łapie się na wysokie, punktowane miejsce. Model Heritage 1945 nie będzie mógł rywalizować z ostentacyjnymi Hublotami, Urwerkami czy z Bell&Rossem, ale to dobrze. Czasem mniej naprawdę znaczy więcej - tak przynajmniej jest w przypadku tego modelu. Koperta zegarka mierzy 40 milimetrów, wewnątrz kryje się mechanizm automatyczny kaliber L609 (czyli zaadaptowany przez Longinesa mechanizm ETA). Cena: prawdopodobnie ok. 7 tysięcy złotych.

 

TAG Heuer

Autavia Ref. 2446 Mark 3

Fot: TAG Heuer

Na pytanie o najsłynniejszy model manufaktury z Saint-Imier większość zegarkowych fanów bez wahania wykrzyknie: Monaco! Ci najbardziej zagorzali przywołają jednak nazwę Autavia. Słynny model wyścigowy i nurkowy, ikona z lat 60. powrócił po 55 latach od dnia premiery. Nazwa wywodzi się z lat 30. gdy firma Heuer wyprodukowała chronometr montowany w samochodach i przeznaczony do mierzenia czasu w czasie wyścigów. Urządzenie nosiło nazwę Autavia, od słów Automobile i Aviation. Pokazany na tegorocznym Baselworld model TAG Heuer Autavia został wybrany w internetowym głosowaniu przez 50 tysięcy osób. To wersja Ref. 2446 Mark 3 na bazie zegarka z 1966 roku noszonego przez Jochena Rindta, niemieckiego kierowcy, mistrza świata Formuły 1. Autavia z 2017 roku skrywa mechanizm automatyczny kaliber Heuer 02 z 75-godzinną rezerwą chodu, kopertą ma średnicę 42 milimetrów, a cecha charakterystyczna to trzy białe tarczki. Cena w Polsce? Tę dopiero poznamy.

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Podobne tematy

Reklama