10 najlepszych filmów z Clintem Eastwoodem

Kamil Mrozkowiak

10 najlepszych filmów z Clintem Eastwoodem Kadr z filmy „Brudny Harry”, fot. Youtube
Reklama

Legenda kina skończyła 87 lat.

„Jest takie porzekadło - gdy nie masz szczęścia, kunszt nie pomoże. (...) Jeśli się uczysz i doskonalisz, stajesz się coraz lepszy. A jeśli dopisze ci szczęście, będziesz dostawać role, za które ludzie cię docenią” - mówił Clint Eastwood w rozmowie z Esquire.

 

Zobacz także: 10 polskich filmów, które powinien zobaczyć każdy facet

 

Aktor miał jednak szczęście, nawet dużo szczęścia. Ale jak wszyscy dobrze wiemy, szczęście to coś, czemu trzeba nieco pomóc. Dlatego gdy w latach 50. Eastwood był aktorem kontraktowym, mógł błyskawicznie znikać z planu po odegraniu epizodycznych ról. Mógł, ale tego nie robił. Zamiast tego kręcił się poza kadrem, obserwując bardziej doświadczonych kolegów po fachu i zupełnie jeszcze obcych mu reżyserów. Dzięki temu stał się tym, kim jest dziś, a my spędziliśmy wiele miłych godzin, oglądając filmy, w których zagrał, które wyreżyserował lub te, w których robił jedno i drugie.

 

 

Zawsze jest punktualny, pracowity i solidny, dlatego o Eastwoodzie mówi się, że to człowiek starej daty. Jak starej? Metryka nie kłamie, ale aktor zawsze powtarza, że człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Podkreśla też, że po prostu „nie wpuszcza do siebie starca”. Co prawda czasem ten lubi zapukać do jego drzwi, szczególnie rano, ale aktor bierze go wtedy za kark i dziad błyskawicznie wylatuje z obejścia. Bo Clint zawsze mówi, a czasem i robi, prosto z mostu. Tak było, tak jest i tak już będzie. Pokazywał to w filmach, pokazywał i w życiu.

 

Właśnie, w filmach. Najczęściej grywał twardzieli i z tego jest najbardziej znany. Byli żołnierze w akcji, policjanci na służbie, więźniowie, rewolwerowcy, renegaci, agenci służb bezpieczeństwa, czy weterani jak chociażby skądinąd bliski nam w jakiś sposób Walt Kowalski w „Grand Torino”. Jego bohaterowie zdecydowanie więcej robią, niż mówią. Dlatego wielu do dziś zarzuca Eastwoodowi, że jest aktorem jednej miny. Może i jest, ale nie zmienia to faktu, że stał się też symbolem. Symbolem maksimum wyrazu przy minimum środków i nieustannej pracy nad sobą. To ostatnie zresztą zaprowadziło go do pierwszego Oscara, i to w wieku 62 lat. A przecież wtedy wielu myśli już o emeryturze.

Reklama

 

10 najlepszych filmów z Clintem Eastwoodem 

 

Wbrew pozorom wybór nie był taki prosty. Każdy w redakcji miał swojego faworyta. I mimo że takie zestawienie mogłoby obejmować i 20 tytułów, postanowiliśmy ograniczyć się do dziesiątki. A dlaczego w ogóle je ułożyliśmy? Z różnych powodów, nie tylko 87. urodzin aktora. Także by przypomnieć stare czasy jednym i nieco zaintrygować drugich, raczej młodszych, którzy nie mieli jeszcze okazji obejrzeć niektórych tytułów. Życzymy udanego seansu.

 

Kamil Mrozkowiak

Reklama

Zobacz galerię - 10 zdjęć

Reklama

Polecane wideo

Podobne tematy

Reklama